OtoDom kontra Pośrednicy? Spór o ceny w 2026
Wiosna 2026 i rynek nieruchomości
- spór pośredników z OtoDom,
- kredyty mieszkaniowe - boom czy mit?,
- podatek katastralny - uparta Lewica,
- działki drożeją, domy tanieją jednocześnie?
Tomasz Lebiedź:
Nowy system rozliczeń Otodom to dobry moment, żeby zadać sobie pytanie, czy portale naprawdę są dziś równie potrzebne każdemu pośrednikowi. 👇
Kluczowe pytanie dla pośredników
Może warto zadać pytanie, kiedy pośrednikowi rzeczywiście potrzebny jest portal do zdobywania klientów, a kiedy jego rola wcale nie musi być kluczowa. Warto też zastanowić się, czy część pośredników nie uzależniła się zbyt mocno od portali, rezygnując przy tym z innych, często bardziej efektywnych form reklamy.
Jeśli chcesz nie tylko czytać o rynku, ale też zdobyć praktyczne umiejętności – zobacz nasze kursy online. Wybrałem dla Ciebie 3 szkolenia, które szczególnie pomogą w pracy agenta i inwestora.
Biblioteka Case Study Rynku Nieruchomości
Kurs pośrednika nieruchomości online
Prawo w obrocie nieruchomościami
W małych miejscowościach, niewielkich gminach czy na rynkach podmiejskich portal ogólnopolski nie zawsze musi odgrywać dominującą rolę, zwłaszcza jeśli chodzi o pozyskiwanie sprzedających. Na takich terenach ogromne znaczenie mają rozwiązania lokalne, bo zdecydowana większość klientów i tak pochodzi z obszaru, na którym dane biuro działa. To właśnie tam liczy się rozpoznawalność w terenie, obecność biura, lokalna marka i codzienna widoczność. 📍
Dlaczego więc pośrednicy tak masowo zrezygnowali z reklamy outdoorowej? Oczywiście reklama zewnętrzna — napisy na samochodach, banery, billboardy i podobne formy — może działać słabiej w wielkich miastach, gdzie wiele osób porusza się komunikacją miejską, a natężenie reklam jest ogromne. Jednak w mniejszych miejscowościach i na rynkach lokalnych sytuacja często wygląda inaczej. Tam taka reklama bywa bardziej zauważalna, bardziej naturalna i mocniej wpisana w codzienny krajobraz. 🚗
Warto też zwrócić uwagę na specyfikę rynków podmiejskich, takich jak choćby powiat warszawski zachodni. To wcale nie są rynki „drugiej kategorii”. Bardzo często obrót dotyczy tam nieruchomości o dużej wartości — domów, gruntów czy terenów przemysłowych — czyli ofert nierzadko droższych niż wiele nieruchomości w samym mieście. Owszem, spora część kupujących może pochodzić z większego sąsiedniego ośrodka, na przykład z Warszawy, i zaczynać poszukiwania od największych portali ogłoszeniowych. To jednak nie oznacza jeszcze, że właśnie tam kończy się ich ścieżka zakupowa.
Bardzo często portal służy im jedynie do pierwszego rozpoznania rynku i wstępnego przefiltrowania ofert. Kiedy jednak zaczynają interesować się konkretną lokalizacją na poważnie, przyjeżdżają na miejsce i wtedy naturalnie trafiają do lokalnych biur nieruchomości. To właśnie tam znajdują lepsze rozeznanie, większą znajomość okolicy i często także bogatszą, bardziej aktualną ofertę niż w biurach z dużego miasta, które obsługują taki teren z zewnątrz. 🏘️
W praktyce na wielu takich lokalnych rynkach nieruchomości nie są sprzedawane głównie przez pośredników z wielkiego sąsiedniego miasta, lecz przez biura działające na miejscu. Mechanizm jest dość prosty: lokalne biura lepiej znają swój teren, mają silniejsze relacje, częściej dysponują pełniejszą ofertą i szybciej budują zaufanie klientów, którzy po wstępnym rozeznaniu orientują się, że właśnie tam najłatwiej doprowadzić transakcję do końca.
Dlatego być może warto postawić tezę ostrożniej, ale wyraźnie: portale są ważnym narzędziem, szczególnie na etapie pierwszego kontaktu klienta z rynkiem, jednak ich rola nie musi być wszędzie jednakowo dominująca. Na wielu mniejszych i podmiejskich rynkach o skuteczności pośrednika nadal w ogromnym stopniu decydują kanały lokalne, widoczność w terenie i siła miejscowego biura. 📣

