Kupować mieszkanie w 2026 czy czekać?
Prosta checklista dla Twojego miasta
Dostałem to pytanie kilkanaście razy w jeden dzień. Serio. Na wyjeździe narciarskim zaczepiali mnie znajomi i znajomi znajomych:
- „Czy w 2026 warto kupić mieszkanie, czy lepiej jeszcze poczekać?”
- „A inwestycyjnie?”
- „A może kupić coś dziecku, zanim będzie jeszcze drożej?”
✅ Darmowa checklista (PDF) do pobrania na dole artykułu
Przygotowałem 1-stronicową ściągę: „Jak rozpoznać scenariusz rynku nieruchomości w 2026”. Dzięki niej możesz co miesiąc (lub co kwartał) szybko sprawdzić, czy zaczyna dominować scenariusz bazowy, popytowy czy recesyjny.
Rynek mieszkań coraz bardziej się rozjeżdża – różne miasta, dzielnice i segmenty mieszkań potrafią iść w zupełnie różne strony. W jednym miejscu ceny trzymają się mocno, w innym zaczyna się dłuższy trend spadkowy. Hasło 2026 to rozwarstwienie.
Kredyty mieszkaniowe: „wzrost” w styczniu 2026 to głównie efekt niskiej bazy
Na wykresie pokazuję dwie serie: wnioski o kredyty mieszkaniowe wg BIK oraz liczbę udzielonych kredytów mieszkaniowych. W komunikatach łatwo dziś usłyszeć, że styczeń 2026 „wystrzelił” względem stycznia 2025. Problem w tym, że to porównanie działa przede wszystkim dzięki efektowi niskiej bazy: styczeń i luty 2025 były słabe, więc wzrost rok do roku wygląda spektakularnie, nawet jeśli w ujęciu całego 2025 r. bywały miesiące z lepszym wynikiem niż styczeń 2026.
Druga ważna rzecz: BIK wciąż nie opublikował danych o kredytach mieszkaniowych za grudzień, co utrudnia uczciwe porównanie przełomu roku. Większość wniosków wyjaśniam w filmie – tutaj zostawiam krótki skrót i wykres, którego w filmie nie było.
Trzeci punkt: BIK nie pokazuje wprost, jaka część wniosków i udzielonych kredytów dotyczy refinansowania. A w 2025 r. zainteresowanie refinansowaniem rosło (m.in. przez spadające stopy procentowe) i ten trend może się nasilać. To ważne, bo kredyty refinansowe nie mówią tyle o nowym popycie na mieszkania, co kredyty zaciągane na zakup – a mieszanie tych kategorii może zaburzać obraz popytu.
Rynek wtórny 2026: stabilne ceny, ale coraz większe rozwarstwienie
Na rynku wtórnym nie widać „wielkiego tąpnięcia” cen. W wielu miastach ceny mieszkań od kilku–kilkunastu miesięcy zmieniają się minimalnie – lokalnie w górę lub w dół. Za to coraz mocniej widać rozwarstwienie rynku nieruchomości: inne tempo w różnych miastach i dzielnicach oraz wyraźną różnicę między mieszkaniami dobrze wycenionymi (które potrafią znikać szybko) a ofertami z „życzeniową ceną”, które stoją miesiącami.
To rozwarstwienie widać też w negocjacjach: przy sensownie wycenionych mieszkaniach rabaty są zwykle niewielkie, ale tam, gdzie ogłoszenie wisi długo, presja na obniżkę rośnie. W tle pozostaje kluczowy hamulec popytu: mieszkania są drogie względem zarobków, więc część kupujących (zwłaszcza pierwsze mieszkanie) ma ograniczoną zdolność kredytową i mniejszy margines decyzji.
(Większość wniosków omawiam w filmie — tu jest krótki skrót i wykres, którego w filmie nie było.)
Jeśli chcesz nie tylko czytać o rynku, ale też zdobyć praktyczne umiejętności – zobacz nasze kursy online. Wybrałem dla Ciebie 3 szkolenia, które szczególnie pomogą w pracy agenta i inwestora.


