Co czeka rynek nieruchomości w 2026 po spadku na budowach
Dane GUS za styczeń–listopad 2025 pokazują paradoks rynku mieszkaniowego: oddania mieszkań rosną, ale deweloperzy mocno ograniczają pozwolenia i rozpoczęcia budów. To może zbudować lukę podaży w perspektywie 12–24 miesięcy. W artykule znajdziesz konkretne liczby, trzy scenariusze (bazowy, popytowy, recesyjny) na rynku nieruchomości w 2026 oraz checklistę sygnałów, które mówią, który scenariusz zaczyna dominować.
Budownictwo mieszkaniowe w Polsce (I–XI 2025): dlaczego dziś „jest dobrze”, a jutro może zabraknąć mieszkań
Raport GUS o budownictwie mieszkaniowym za okres styczeń–listopad 2025 r. to świetny przykład tego, jak rynek nieruchomości potrafi pokazywać dwa sprzeczne obrazy naraz: z jednej strony mamy wciąż wysokie oddania, a z drugiej — wyraźne hamowanie „frontu podaży” (pozwoleń i rozpoczęć), szczególnie u deweloperów. I to właśnie ta druga część jest najbardziej „przyszłościowa” — bo determinuje, co będzie się działo z ofertą mieszkań za kilkanaście-kilkadziesiąt miesięcy.
W tym artykule:
- porządkuję konkretne dane z GUS (z liczbami i strukturą),
- tłumaczę, co one oznaczają w praktyce dla podaży i cen,
- pokazuję 3 scenariusze (bazowy / popytowy / recesyjny),
- i daję zestaw sygnałów z danych, które mówią, który scenariusz zaczyna dominować.
✅ Darmowa checklista (PDF) do pobrania na dole artykułu
Przygotowałem 1-stronicową ściągę: „Jak rozpoznać scenariusz rynku nieruchomości w 2026”. Dzięki niej możesz co miesiąc (lub co kwartał) szybko sprawdzić, czy zaczyna dominować scenariusz bazowy, popytowy czy recesyjny.
Tomasz Lebiedź analizuje najnowsze dane GUS, budownictwo mieszkaniowe, liczbę pozwoleń i rozpoczętych budów, a także prognozy na najbliższe miesiące.
Dane GUS za I–XI 2025: obraz w liczbach (i co z niego wynika)
Oddane do użytkowania: nadal wysoko, nawet lekko rośnie
W okresie styczeń–listopad 2025 oddano w Polsce 184,1 tys. mieszkań, co oznacza +3,0% r/r.
W strukturze widać ważną rzecz:
- deweloperzy: 117,7 tys. oddanych mieszkań, +6,9% r/r,
- inwestorzy indywidualni: 60,3 tys., -4,4% r/r.
To już sama w sobie jest informacja: bieżący „dowóz podaży” w 2025 r. jest ciągnięty głównie przez deweloperów, a budownictwo indywidualne (domy) zachowuje się inaczej.
Najważniejsza uwaga interpretacyjna: oddania w tym okresie nie mówią, czy rynek „już się kręci”, tylko czy projekty sprzed lat dochodzą do mety.
Pozwolenia: tu zaczyna się przyszłość — i tu widać hamowanie
W tym samym okresie wydano pozwolenia (lub dokonano zgłoszeń z projektem) na 237,6 tys. mieszkań, co oznacza -11,4% r/r.
I teraz sedno: to hamowanie jest bardzo nierówne między segmentami:
- deweloperzy: 151,5 tys., -19,6% r/r,
- inwestorzy indywidualni: 78,9 tys., +7,6% r/r.
To jest kluczowy sygnał dla rynku mieszkań w miastach: jeśli to deweloperzy ograniczają pipeline, to w perspektywie 12–24+ miesięcy mniej mieszkań wejdzie do oferty jako produkt miejski (najczęściej wielorodzinny, sprzedawany rynkowo, w dużych aglomeracjach).
✅ Darmowa checklista (PDF) do pobrania na dole artykułu
Przygotowałem 1-stronicową ściągę: „Jak rozpoznać scenariusz rynku nieruchomości w 2026”. Dzięki niej możesz co miesiąc (lub co kwartał) szybko sprawdzić, czy zaczyna dominować scenariusz bazowy, popytowy czy recesyjny.
Rozpoczęte budowy: kolejny dowód, że deweloperzy hamują
Rozpoczęto budowę 199,3 tys. mieszkań, czyli -9,9% r/r.
Dalsza część artykułu pod informacją o kursach
Rozpoczęte budowy: kolejny dowód, że deweloperzy hamują
Rozpoczęto budowę 199,3 tys. mieszkań, czyli -9,9% r/r.
Struktura:
- deweloperzy: 120,9 tys., -16,2% r/r,
- inwestorzy indywidualni: 74,9 tys., +2,2% r/r.
To spójne z pozwoleniami: deweloperzy nie tylko mniej „planują” (pozwolenia), ale też realnie mniej odpalają (rozpoczęcia).
Bufor: w budowie jest bardzo dużo, więc efekt nie musi być natychmiastowy
Na koniec listopada 2025 r. w budowie pozostawało ok. 849,9 tys. mieszkań, co oznacza +0,8% r/r.
To działa jak amortyzator: nawet jeśli pipeline się kurczy, to przez pewien czas rynek „ma z czego dowozić”. Ale amortyzator ma to do siebie, że jeśli długo jedziesz po dziurach, to w końcu się kończy — i wtedy nierówność czuć mocniej.
Momentum końcówki roku: listopad wyraźnie słabszy niż październik
W danych miesięcznych GUS widać, że w listopadzie 2025 (vs październik 2025) spadły:
- pozwolenia: -15,0%,
- rozpoczęcia: -35,9%,
- oddania: -2,6%.
To nie jest jeszcze „wyrok” na cały trend, ale jest to sygnał, że hamowanie nie jest tylko statystyczne — ono ma też dynamikę w ostatnich miesiącach.
Co z tego wynika dla rynku mieszkań: mechanika, nie wróżenie
Z tych danych można wyciągnąć jeden bardzo praktyczny wniosek:
Dziś mamy relatywnie wysoki dopływ mieszkań (oddania), ale jednocześnie deweloperzy wyraźnie ograniczają przyszłą podaż (pozwolenia i starty).
Dlaczego to ważne: bo deweloperzy są „silnikiem podaży miejskiej”
Budownictwo indywidualne rośnie w pozwoleniach i startach, ale to nie jest ten sam produkt i ta sama geografia co mieszkania deweloperskie:
- domy częściej powstają poza rdzeniem miast,
- są mniej „płynnym” towarem inwestycyjnym,
- nie rozwiązują wprost presji popytowej w segmentach miejskich.
Jeśli więc deweloperzy hamują, to rynek może mieć za 12–24+ miesięcy sytuację: popyt (nawet umiarkowany) vs mniej nowej podaży.
Ceny nie rosną od pozwoleń — ale pozwolenia zmieniają warunki gry
W krótkim terminie ceny zależą od:
- kredytu i jego dostępności,
- dochodów i rynku pracy,
- nastrojów i oczekiwań.
W średnim terminie (kilka kwartałów do kilku lat) ceny zależą też od:
- tego, ile nowej podaży faktycznie wchodzi do sprzedaży,
- ile mieszkań „stoi” niesprzedanych,
- jak szybko rynek wchłania ofertę.
Spadek pozwoleń i rozpoczęć u deweloperów zmienia właśnie tę średnioterminową część równania.
Prognozy są ważne, ale wygrywa ten, kto potrafi je zamienić w działania: ofertowanie, rozmowy cenowe, praca z kupującym i sprzedającym. Dlatego polecam kurs pośrednika nieruchomości online – uczysz się tam warsztatu, który działa niezależnie od koniunktury.
Trzy scenariusze dla rynku mieszkań w Polsce
Poniżej są trzy logiczne ścieżki, które mogą się wyłonić z tego punktu startowego. Każda jest realna — a to, która wygra, rozstrzygną konkretne dane: kredyt, rynek pracy, oferta i tempo sprzedaży.
Scenariusz 1: bazowy — „miękkie lądowanie i powolna luka podaży”
Sedno: gospodarka nie wpada w recesję, kredyt odżywa umiarkowanie, a ograniczenie podaży deweloperskiej zaczyna być odczuwalne dopiero z opóźnieniem.
Jak wygląda rynek:
- Oddania jeszcze są solidne (bo domyka się stary portfel budów).
- Deweloperzy nie rzucają na rynek masowo nowych projektów, bo pipeline jest słabszy (pozwolenia i starty w dół).
- Ceny: częściej stabilizacja lub łagodny wzrost nominalny, zwłaszcza w topowych miastach i popularnych segmentach (2–3 pokoje, dobre lokalizacje).
- Najem: umiarkowana presja wzrostowa, bez „szarpnięcia”.
Co to oznacza praktycznie dla kupujących:
- Wybór mieszkań może się stopniowo pogarszać (mniej ciekawych nowych inwestycji wchodzi do oferty),
- negocjacje nadal możliwe, ale „perełki” znikają szybciej niż przeciętne lokale.
Scenariusz 2: popytowy — „popyt wraca szybciej niż podaż: ceny i czynsze dostają paliwo”
Sedno: następuje wyraźne ożywienie popytu (kredyt, programy popytowe, spadek kosztu finansowania), a rynek trafia na ograniczoną podaż przyszłą, bo deweloperzy już wcześniej przycięli pipeline.
Jak wygląda rynek:
- Oferta deweloperska zaczyna się szybko kurczyć.
- Ceny: rośnie dynamika cen transakcyjnych i ofertowych, zwłaszcza w dużych miastach.
- Wraca zjawisko „wciągania” rynku wtórnego (popyt, który nie mieści się w pierwotnym, przenosi się na wtórny).
- Najem: czynsze przyspieszają, bo część popytu zostaje po stronie najmu (nie łapie kredytu albo czeka).
Co to oznacza praktycznie:
- szybciej znikają mieszkania w dobrych układach i lokalizacjach,
- mniej „gratisów” od deweloperów, więcej indeksowania cen w trakcie sprzedaży,
- decyzje zakupowe są podejmowane szybciej, a rynek staje się nerwowy.
Scenariusz 3: recesyjny — „popyt słabnie, a oddania jeszcze dopływają: rabaty, bonusy, selektywne spadki”
Sedno: gospodarka hamuje, rośnie niepewność, kredyt jest trudny albo popyt po prostu się cofa. W tym samym czasie rynek jeszcze przez chwilę dostaje podaż z projektów rozpoczętych wcześniej — co może tworzyć przestrzeń do negocjacji.
Jak wygląda rynek:
- wydłuża się czas sprzedaży,
- rośnie znaczenie rabatów, pakietów wykończenia, dopłat do miejsca postojowego,
- ceny nominalne mogą być „płaskie”, a realnie spadać; w części lokalizacji/segmentów możliwe spadki nominalne.
Co to oznacza praktycznie:
- kupujący odzyskuje siłę negocjacyjną,
- najem hamuje, ale nie musi się załamać (zależy od dochodów i migracji).
Jak rozpoznać, który scenariusz zaczyna dominować: konkretne sygnały w danych
Poniżej masz „checklistę”, którą da się stosować co miesiąc/kwartał — i ona naprawdę rozstrzyga.
Sygnały popytowe (najważniejsze, najszybciej działają)
- Nowe kredyty hipoteczne (liczba i wartość uruchomień): wyraźny wzrost przez kilka miesięcy z rzędu sugeruje scenariusz popytowy; stagnacja lub spadek przesuwa rynek w stronę bazowego lub recesyjnego.
- Koszt kredytu i polityka banków: spadek kosztu finansowania i poluzowanie zdolności kredytowej wzmacnia popytowy; wzrost kosztu i zaostrzenie warunków wzmacnia recesyjny.
- Rynek pracy i realne dochody: stabilne zatrudnienie i realny wzrost płac wspiera bazowy/popytowy; pogorszenie zatrudnienia i wzrost niepewności wspiera recesyjny.
Sygnały podażowe (tu najważniejsze są pozwolenia i starty deweloperów)
- Pozwolenia i rozpoczęcia deweloperów: w danych GUS widać silne spadki (pozwolenia -19,6%, starty -16,2% u deweloperów). Jeśli spadki się utrzymają, rośnie ryzyko „luki podaży” w średnim terminie.
- Bufor mieszkań w budowie: na koniec listopada 2025 w budowie było ok. 849,9 tys. mieszkań. Dopóki bufor jest wysoki, rynek może nie odczuwać braków natychmiast; jeśli bufor zacznie się kurczyć przy niskich startach, presja na podaż będzie rosła.
Sygnały rynkowe (najbardziej „życiowe”: oferta, negocjacje, tempo sprzedaży)
- Oferta deweloperska i „miesiące oferty”: szybkie kurczenie oferty sugeruje popytowy; szybki wzrost oferty sugeruje recesyjny.
- Różnica między ceną ofertową a transakcyjną: rosnąca skala negocjacji i rabatów sugeruje recesyjny; zanik negocjacji sugeruje popytowy.
- Tempo sprzedaży: jeśli sprzedaż wyraźnie przewyższa wprowadzanie nowych lokali do oferty, rynek przesuwa się w stronę popytowego; jeśli nowe lokale przybywają szybciej niż sprzedaż, rośnie prawdopodobieństwo recesyjnego.
- Czas ekspozycji ogłoszeń (pierwotny i wtórny): skracanie czasu ekspozycji wspiera popytowy; wydłużanie wspiera recesyjny.
- Najem: czynsze i pustostany: przyspieszenie wzrostu czynszów i szybkie wynajmowanie wspiera popytowy; hamowanie wzrostu czynszów i rosnące pustostany wspiera recesyjny.
Jak spiąć wszystko w jedną myśl i mieć z tego realną prognozę roboczą
Wynik z raportu GUS można streścić jednym zdaniem, które jest bardzo „praktyczne”:
Oddania w 2025 wyglądają przyzwoicie, ale deweloperzy wyraźnie ograniczają przyszłą podaż (pozwolenia i starty), więc za 12–24+ miesięcy rynek będzie bardziej wrażliwy na to, co zrobi popyt (kredyt + rynek pracy).
To jest najuczciwsza interpretacja: GUS daje twardy sygnał o podaży (już go widać w danych), ale kierunek cen rozstrzygnie popyt.
Dwa proste testy rzeczywistości, które możesz stosować od razu
Test 1: „Czy kurczy się oferta, mimo że oddania jeszcze są wysokie?”
Jeśli tak — to znaczy, że popyt wchłania szybciej, a scenariusz popytowy rośnie w prawdopodobieństwie.
Test 2: „Czy rośnie przestrzeń do negocjacji mimo spadku startów?”
Jeśli tak — to znaczy, że popyt słabnie szybciej niż podaż dopływa, a scenariusz recesyjny zyskuje.
Zakończenie: co obserwować w 2026, jeśli 2025 kończy się spadkami deweloperskimi
Raport GUS za styczeń–listopad 2025 mówi wprost: deweloperzy mocno przyhamowali w pozwoleniach i startach. To nie musi od razu wywołać braków (bo w budowie jest ogromny wolumen), ale zmienia układ sił na przyszłość: rynek staje się bardziej „podatny” na wzrosty, jeśli popyt wróci mocniej, i bardziej „skłonny do rabatów”, jeśli gospodarka przyhamuje.
Szybka ściąga: jak rozpoznać dominujący scenariusz rynku nieruchomości (bazowy / popytowy / recesyjny)
Poniższa ściąga ma działać jak „przełącznik scenariuszy”. Nie musisz śledzić wszystkiego naraz: wybierz 6–8 wskaźników, obserwuj je co miesiąc lub co kwartał i sprawdzaj, w którą stronę układa się większość sygnałów.
Jak korzystać z ściągi (30 sekund)
- Jeśli w danym kwartale większość punktów wpada do jednej kolumny, to ten scenariusz najczęściej zaczyna dominować.
- Jeśli sygnały są mieszane, zwykle dominuje scenariusz bazowy (rynek „płynie środkiem”), a przełom następuje po 2–3 kolejnych odczytach.
Scenariusz popytowy dominuje, gdy widzisz jednocześnie:
- Kredyty hipoteczne: wyraźny wzrost liczby i wartości uruchomień przez kilka miesięcy z rzędu (popyt „wraca na rynek”).
- Koszt kredytu / dostępność: realny spadek kosztu finansowania lub poluzowanie polityki banków (łatwiej o zdolność, mniej odrzuceń).
- Oferta deweloperów: oferta szybko się kurczy, spada liczba dostępnych lokali i „miesiące oferty”.
- Ceny i negocjacje: rośnie dynamika cen transakcyjnych, a negocjacje słabną (mniej rabatów, krótsza ekspozycja ofert).
- Tempo sprzedaży: sprzedaż przewyższa wprowadzanie nowych lokali do oferty (rynek „wchłania” szybciej niż deweloperzy dostarczają).
- Najem: czynsze przyspieszają, mieszkania wynajmują się szybciej, a presja popytowa przenosi część osób na rynek najmu.
Wniosek praktyczny: w popytowym rośnie ryzyko szybszych wzrostów cen i czynszów, bo popyt trafia na ograniczony pipeline podaży (spadek pozwoleń i startów deweloperów).
Scenariusz recesyjny dominuje, gdy widzisz jednocześnie:
- Rynek pracy: pogorszenie (wzrost bezrobocia, spadek zatrudnienia lub wyraźny spadek dynamiki realnych płac).
- Kredyty hipoteczne: spadek uruchomień lub brak odbicia mimo zmian stóp; rośnie ostrożność banków.
- Oferta i zaleganie: oferta rośnie, wydłuża się czas sprzedaży, rośnie liczba mieszkań gotowych i niesprzedanych.
- Ceny efektywne: wracają rabaty, bonusy (wykończenie, miejsce postojowe), rośnie różnica między ceną ofertową a transakcyjną.
- Tempo sprzedaży: sprzedaż nie nadąża, a nowa podaż (lub zalegające lokale) zwiększa konkurencję.
- Najem: dynamika czynszów hamuje, rośnie czas znalezienia najemcy (w części lokalizacji rosną pustostany).
Wniosek praktyczny: w recesyjnym kupujący odzyskuje siłę negocjacyjną, a rynek staje się selektywny (lokalizacja i standard decydują bardziej niż „średnia rynkowa”).
Scenariusz bazowy dominuje, gdy widzisz mieszankę, ale bez skrajności:
- Kredyty hipoteczne: umiarkowany wzrost lub stabilizacja (bez „wystrzału”).
- Koszt kredytu / dostępność: brak gwałtownych zmian; rynek stopniowo dostosowuje się do warunków finansowania.
- Oferta deweloperów: nie kurczy się dramatycznie i nie rośnie lawinowo; rynek „trzyma balans”.
- Ceny: stabilizacja lub łagodny wzrost nominalny; różnice między miastami i segmentami rosną.
- Negocjacje: nadal możliwe, ale nie są dominującym elementem każdej transakcji.
- Najem: umiarkowana presja czynszowa, bez gwałtownych skoków.
Wniosek praktyczny: w bazowym rynek porusza się „po środku”, ale spadek pozwoleń i startów u deweloperów działa jak tło ryzyka: jeśli popyt nagle przyspieszy, łatwo przejść do scenariusza popytowego; jeśli gospodarka osłabnie, rynek może skręcić w recesyjny.
Najprostsza reguła wyboru scenariusza (do zapamiętania)
- Popytowy: kredyt rośnie + oferta się kurczy + negocjacje znikają.
- Recesyjny: kredyt słabnie + oferta rośnie + rabaty wracają.
- Bazowy: nic nie „wystrzeliwuje” w żadną stronę, a wskaźniki wahają się umiarkowanie.
Mini-checklista „co sprawdzam co miesiąc”
- Nowe kredyty hipoteczne (liczba i wartość)
- Oprocentowanie / koszt kredytu + sygnały z banków o zdolności
- Oferta deweloperów (liczba lokali, miesiące oferty)
- Skala negocjacji (rabat vs cena ofertowa)
- Czas ekspozycji ofert
- Czynsze i tempo wynajmu
- Rynek pracy (zatrudnienie, bezrobocie, realne płace)
Jeśli 4–5 z powyższych punktów konsekwentnie wskazuje tę samą stronę przez 2–3 odczyty z rzędu, to zwykle oznacza, że dany scenariusz zaczyna dominować.
Jeśli chcesz nie tylko czytać o rynku, ale też zdobyć praktyczne umiejętności – zobacz nasze kursy online. Wybrałem dla Ciebie 3 szkolenia, które szczególnie pomogą w pracy agenta i inwestora.


